Witaj,

jestem Pati.

Jesteś tu po to, aby doświadczać życia tak jak pragniesz, a ja jestem oddana temu, aby Ci w tym pomóc.

Większości emocjonalnego cierpienia w związku da się uniknąć

Każda z nas chce kochać, ale jednocześnie boimy się miłości. Mamy bolesne doświadczenia z bliskością i brakuje nam wiedzy jak o siebie zadbać. I dlatego często nasze związki zamiast dawać nam uzdrowienie i radość, przysparzają nam cierpienie i ból. Większość tego cierpienia możemy uniknąć.

PO CO NAM ZWIĄZKI

Głównym powodem, dla którego tworzymy związki jest głębokie pragnienie rozwoju. Zawsze wybieramy partnera, który najlepiej pomoże nam przetransformować to, co wymaga w nas uwolnienia. Kiedy jesteśmy w związku poznajemy siebie i swoje iluzje dużo szybciej i głębiej. Łatwiej też kontaktujemy się ze swoimi ranami, nawet tymi, które dotąd z łatwością zamotałyśmy pod dywan.

To dlatego intymne relacje są wielką szansą na uzdrowienie naszych starych ran i przetransformowanie starych wzorców. 

Nie ma gdzie się schować przed bólem, który wychodzi na wierzch. A ból ten bywa bardzo dotkliwy. 

DLACZEGO CIERPIMY 

Większość osób zamiast uznać swój ból i go przyjąć, obwinia o niego swojego partnera, twierdząc, że to on jest sprawcą cierpienia. Skupia się na zmienianiu drugiej osoby, a nie zaglądaniu w głąb siebie. 

„To przez Ciebie czuje się niepewnie jako kobieta” – mówimy – nie widząc, że ta niepewność już dawno była w nas, a sytuacja z partnerem tylko ją w nas przywołała. 

„Jestem smutna, bo Ty nie zadbałeś o moje potrzeby” – mówimy – nie widząc, że to my zaniedbujemy swoje potrzeby i nie stajemy w swojej mocy, tylko oczekujemy, aby to partner się o nas zatroszczył. 

„Jestem zła, bo Ty mnie nie widzisz, nie słyszysz, nie rozumiesz” – mówimy, a ucieka nam rozpoznanie, że ta złość to wściekłość na rodzica, który tak nas kiedyś traktował, teraz projektowana na partnera. 

Przebudzenie to moment, kiedy rozpoznajesz, że Twój ból to ważne wołanie z Twojego wnętrza, że są takie części Ciebie, które potrzebują być przyjęte, zobaczone i uzdrowione. Szukanie rozwiązania w tym, aby to druga osoba się zmieniła może być pomocne i przynieść czasową ulgą. Ale nierozwiązane konflikty wewnętrzne i nieprzeżyty ból będzie powracał, jak bumerang. 

W pierwszej kolejności potrzebujesz rozpoznać, że sytuacje, których doświadczasz, są lustrem uczuć, które już w Tobie były. I że partner je w Tobie tylko uruchamia. Twoje uczucia są w Tobie i należą do Ciebie. Nikt za nie nie odpowiada.

I tylko Ty możesz się nimi zająć w sposób, jaki głęboko uzdrowi Ciebie i przyniesie spokój Twojej relacji.

Oczekiwanie, że zrobi to za nas nasz partner, często bywa głęboko frustrujące i naprawdę rzadko prowadzi do uzdrowienia. On sam często nie wie co zrobić ze swoimi emocjami i po prostu nie wie jak nam pomóc. 

Więc pierwszym krokiem do głębokiego wewnętrznego uzdrowienia jest czułe przyjęcie swojego bólu, nie czekając aż zrobi to za Ciebie nikt inny.

POMÓŻ SOBIE DOROSNĄĆ DO BYCIA SZCZĘŚLIWĄ 

Kiedy dorosła kobieta wchodzi w związek, po jakimś czasie budzi się jej wewnętrzne dziecko i wszystkie zranienia, których doświadczyła. Opisuję ten mechanizm w mojej książce „Rok Przebudzenia” w rozdziale dziewiątym: „Otwieranie serca na miłość i kreowania wymarzonego związku.”

Miłość i bliskość otwiera na czucie, a tam, w środku, siedzi schowany ból. Związek uwydatnia uczucia, nawyki i schematy, które już mieliśmy w sobie i sprawia, że stają się widoczne. 

Eckhart Tolle nazywa to ciałem bolesnym – czyli negatywnym polem energii, składającym się z naszych starych zranień i negatywnych doświadczeń. Ciało bolesne najchętniej karmi się energią, która jest podobna do niego samego. Będzie próbowało powtarzać te same sytuacje, które wywołały ból, aby się nakarmić. Będzie prowokowało to samo znane odrzucenie, opuszczenie, agresję, niezrozumienie, złość, etc., etc. Kreowało coraz to nowe i nowe dramaty, tylko, żeby dostać tę samą, znaną porcję energii i przetrwać. 

Najczęstsze rany, które kobieta niesie w sobie w intymnej relacji, które składają się na jej ciało bolesne to: poczucie, że nie zasługuje na miłość, przekonanie, że zostanie wykorzystana i porzucona, brak zaufania do męskiej energii w sobie, a w rezultacie także do mężczyzny, poczucie, że kiedy się odsłoni, zostanie zraniona, przekonanie, że nie powinna doceniać mężczyzny, bo ją wykorzysta, poczucie, że musi się starać, aby otrzymać uwagę i miłość, nieumiejętność stawiania zdrowych granic projektowana na partnera, jako wykorzystywanie jej, poczucie, że została skrzywdzona, poczucie winy, kiedy bierze dla siebie, przedmiotowe traktowanie samej siebie, manipulowanie drugą osobą, aby dostać miłość. 

Dopóki nie staniemy się tego świadome, będziemy jak na autopilocie odtwarzać w naszych relacjach znajome sytuacje i utrwalać negatywne przekonania, że miłość nie może być szczęśliwa, że nas się nie da kochać i że wszyscy mężczyźni są do niczego.

Większości tego bólu możemy sobie zaoszczędzić. 

ŚWIADOMOŚĆ I MIŁOŚĆ 

Aby uzdrowić nasze stare rany potrzebujemy dwóch rzeczy: świadomości i miłości. 

Świadomość jest nam niezbędna, bo jak już wiesz, dopóki nie jesteśmy świadome swojego bólu i starych ran, one będą samoczynnie dążyły do odtwarzania się. Aby przerwać ten cykl potrzebujesz stać się niezwykle uważna i obecna i kiedy tylko pojawią się w Tobie stare, znane Ci schematy, bolesne odczucia i emocje, zacząć je obserwować.

Pozwalać sobie wszystko czuć, uważnie obserwować to, co się w Tobie dzieje, ale nie wierzyć swoim myślom. 

Myśli będą próbowały Cię przekonać, że to przez drugą osobę tak się czujesz. Że gdyby tylko on był inny, to byś się tak nie czuła, ale Ty już wiesz, że szukanie remedium na zewnątrz, na to, co w środku, to droga donikąd. 

Myśli będą też próbowała Cię wciągnąć w znajomy dramat, że nie zasługujesz na miłość i że on Cię zostawi. Obserwuj je, ale im nie wierz. Rozpoznaj, że to jest tylko stara historia ciała bolesnego, która pragnie się powtórzyć. 

Myśli bedą Cię odciągały od czucia, nie pozwól im na to. Bądź uważnością w swoim ciele i czuj wszystko. Niczego nie analizuj, ale wszystko czuj. To, co poczute i objęte świadomością, przemieni się w nią samą, jak pięknie mówi Eckhart Tolle.

Twoje rany rozpuszczą się w ogniu świadomości i przeminą. 

Więc bycie obecną i świadomą to klucz do transformacji. Aby wejść w jego posiadania potrzebujesz regularnie medytować, bo bez tej praktyki, będziesz jak na autopilocie odtwarzała stare, którego nie chcesz.

Że tak jest, jasno dowodzą tego badania psychologów, z których wynika, że przeciętnie przez 95 % czasu dnia żyjemy nieświadomie, automatycznie odtwarzając stare myśli, nawyki, zachowania, uczucia. Im częściej i głębiej medytujesz, obserwując na codzień, w zwyczajnych sytuacjach swoje myśli i emocje, tym stajesz się bardziej świadoma. Im bardziej jesteś świadoma, tym szybciej wyłapiesz, że właśnie uaktywniło się w dziecko w Tobie – ciało bolesne – stare rany. Tym mniej dasz im rządzić Twoim zachowaniem i doprowadzać do tych samych, niekorzystnych sytuacji w Twoim życiu. 

Zyskasz wybór jak zareagować i jak świadomie chcesz kreować swoją relację.

Medytacja to prosty akt obserwowania swojego wnętrza. Istnieje wiele jej rodzajów i można się tego łatwo nauczyć, nawet jeśli nigdy nie medytowałaś. Zaczęłam tego uczyć, bo to właśnie dzięki medytacji otworzyłam się na miłość i uzdrowiłam moje życie. Wierzę, że jest to najważniejsza praktyka każdej świadomej siebie, przebudzonej kobiety.

Najbliższa edycja mojego nowego kursu medytacji rusza 1 czerwca i potrwa 21 dni. Kurs nazywa się  „Medytuj z Pati” i uczę w nim 21 głównych technik medytacji, które pomagają skutecznie nauczyć się regularnej medytacji i obserwacji swoich myśli i emocji. Jeśli chciałabyś się tego nauczyć, serdecznie Cię zapraszam. 

Drugim składnikiem, który pomoże Ci rozpuścić Twój ból, jest miłość. To małe dziecko w Tobie, które przebudza się w relacji, potrzebuje Twojej miłości, czułości i opieki. Potrzebuje wiedzieć, że jesteś dla niego i że zawsze może na Ciebie liczyć. Potrzebuje czuć, że Ty jesteś dla niego i że nie jest samo.

Jak pięknie powiedziała moja nauczycielka, Bela Dubelman na warsztatach pracy z wewnętrznym dzieckiem, kiedy czujesz lęk w relacji, to znaczy, że już Ty sama opuściłaś siebie. Odtąd te słowa stały się dla mnie drogowskazem. Kiedy czuję obawy, natychmiast sprawdzam w jaki sposób i komu oddałam swoją moc i sobie ją zwracam. 

To zdrowa miłość do siebie pomaga Ci czule się sobą zająć i postawić granice, kiedy partner je przekracza. Oczekiwanie, że nigdy tego nie zrobi, że nigdy nie sprawi Ci przykrości ani, że nigdy Cię nie zrani – jest nierealne. Zamiast tego, musimy nauczyć się mówić „dość”, „stop”, „więcej nie chcę”. Jako dorosłe osoby mamy w sobie wszystkie zasoby, aby się o siebie zatroszczyć, a jeśli nie, poprośmy o pomoc, nauczmy się tego. 

KONIEC CIERPIENIA

Podsumowując, aby przestać cierpieć w związku potrzebujesz: 

Zrozumieć skąd się bierze Twoje cierpienie i silne emocje.

Większość naszego emocjonalnego cierpienia w związku pochodzi z naszych starych, nieuzdrowionych ran z dzieciństwa oraz z naszej nieumiejętności stawiania granic i czułego zadbania o siebie. Obserwuj jakie sytuacje uruchamiają Twoje stare rany. Badaj dlaczego tak jest.

Przestać obwiniać partnera za swoje emocje, zamiast tego czule zajmij się sobą.

Twój partner nie odpowiada za to jak się czujesz. Zamiast obwiniać go za swój ból, sama się czule sobą zaopiekuj. Kiedy pojawiają się w Tobie silne emocje, przyjmij je, oddychaj w nie i świadomie je uwalniaj. 

  • Pozwól sobie czuć wszystkie swoje emocje i oddychaj w nie, to ok., że czujesz to, co czujesz. Daj sobie czas na przeżywanie swoich emocji.

  • Czujnie obserwuj swoje myśli, ale nie dawaj im wiary, szczególnie nie wierz, że to partner odpowiada za to jak się czujesz.

  • Pytaj siebie „za czym tęsknię? czego teraz najbardziej pragnę” – i dbaj o swoje potrzeby z chwili na chwilę

  • Potraktuj to, co się w Tobie dzieje i Waszą relację jako szansę na uzdrowienie Twojego wnętrza.

Nie możesz sobie sama poradzić? Poszukaj profesjonalnej pomocy.

Porzucić swoje nierealistyczne oczekiwania. 

Twój partner nie wie lepiej niż Ty sama, co jest dla Ciebie dobre. Dojrzewanie do bycia w związku to uświadomienie sobie, że oprócz małego, tęskniącego za miłością dziecka, jest też w Tobie dorosła, pełna mocy część, która wie jak się Tobą czule zająć i zaopiekować. Wprowadź do swojego codziennego życia praktykę medytacji, aby przebudzić w sobie świadomość i miłość. 

POKAŻ MI SWOJĄ RANĘ 

Czy to oznacza, że nie możemy pokazać swojego bólu partnerowi albo, że on nie może nam pomóc? Oczywiście, że nie. Kochający, czuły partner może nam pomóc uzdrowić stare rany dużo szybciej i dać nam ogromnie dużo wsparcia.

Aby jednak było to karmiące dla obu stron, potrzebne są do tego dwie dorosłe, świadome, kochające osoby, a nie dwójka dzieci, które wzajemnie uruchamiają swoje stare rany i ożywiają swoje ciała bolesne, podczas gdy nikogo dorosłego nie ma w domu.

Dom to metafora świadomości, uważności, obecności. Ty potrzebujesz być świadoma co się w Tobie dzieje, obejmować to i komunikować ukochanemu, a on potrzebuje być wystarczająco przytomny i obecny, aby nie brać Twoich emocji do siebie, tylko czule Ci towarzyszyć w tym, co przeżywasz dając Ci czułość i wsparcie, które rozpuszczają Twój ból.

Emocjonalne cierpienie w związku bierze się z tego, że nie wiemy jak zatroszczyć się o siebie samych i o siebie nawzajem. Możemy go sobie zaoszczędzić. Możemy nauczyć się medytacji, dojrzałej komunikacji i mądrego dbania o siebie.

Każdy z nas, kto chce być w szczęśliwym związku, potrzebuje pomóc sobie do tego dorosnąć. A to dorastanie jest piękną ścieżką budzenia w sobie świadomości i miłości.

Moc, aby tego dokonać jest, i od zawsze była, w Tobie.

Jeśli chcesz bezpłatnie otrzymać fragment mojej książki „Rok Przebudzenia”, w której opisuję proces, który mnie doprowadził do uwolnienia od cierpienia i stworzenia wymarzonego związku, kliknij tutaj.

KURS MEDYTACJI RUSZA 1 CZERWCA 2021 R.

Chcesz przeczytać więcej? Pobierz bezpłatny rozdział książki “Rok PRZEBUDZENIA”

Dodaj komentarz i daj znać jak to rezonuje z Tobą

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

10 komentarzy

  1. Pięknie napisane, dziękuję ❤️

    • Proszę bardzo, Kochana ❤️

  2. Chciałam aby mąż zobaczył też siebie szkoda ze to tylko do kobiet

    • Zawsze można i jemu podsunąć, Ewa ❤️

  3. Zrozumiałam że nigdy nie umiałam dbać o siebie. Zawsze musiałam dbać o innych jako starsza siostra jako żona jako matka. A gdzie w tym wszystkim ja ? . Mnie dla mnie nie było. Dziękuję Pati ????

    • A teraz jesteś Ty dla Siebie, świętuję to z całego serca <3.

  4. Budzę się z Tobą. Każdego dnia. I mimo, że drogę samorozwoju zaczęłam 5 lat temu to dopiero teraz czuję, że z Twoim wsparciem idę właściwą drogą!
    Niech wszechświat Ci sprzyja. ????????????

    • Ewelina, dziękuję i tak się cieszę, Kochana ????. Dziękuję za Twoje zaufanie i że mogę Cię wspierać na Twojej ścieżce budzenia się. Niech płynie do Ciebie to co najlepsze.

  5. Do mnie, o mnie w punkt i za to Cię uwielbiam <3

    • ????

Prześlij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Chcę otrzymywać cotygodniowe maile z inspiracjami, nowymi treningami i wsparciem na ścieżce mojej przemiany - akceptuję, że moje dane będą przetwarzane w zgodzie z Polityką Prywatności

Pobierz bezpłatny fragment
książki Rok Przebudzenia

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Musisz zaakceptować by korzystać z serwisu