Jak budować relację pełną harmonii i spełnienia

Jak budować relację pełną harmonii i spełnienia

Twoje szczęście w relacji zależy od poziomu Twojej świadomości. Dopóki będziesz nieświadoma, będziesz odtwarzać stare wzorce i schematy i sabotować swoje szczęście.

W rozmowie z coachem w pracy z kobiecą energią i podświadomością, Tatianą Pałucką z Akademii Światła Kobiet dzielimy się swoją drogą i wglądami od czego zacząć i jak siebie wspierać na ścieżce budzenia się do szczęśliwego związku i przebudzonego, pełnego spokoju i zgody życia. 

  • Dlaczego jeszcze nie jestem w oczekiwanej relacji?
  • Dlaczego każdy mój związek ma podobny scenariusz?
  • Jaka jest droga i recepta na połączenie w relacji?
 
Być może jesteś w tej chwili w takim momencie swojego życia, w którym stawiasz sobie te lub podobne pytania. Z tego wideo dowiesz się jak przejść drogę od niesłużących wzorców do relacji pełnej harmonii i spełnienia.
 
Zobacz wideo i daj nam znać w komentarzu jak to rezonuje z Tobą. 

Polecam Ci kursy Tatiany wspierające w budowaniu zdrowych relacji w Akademii Światła Kobiet. 

Na hasło PATI otrzymasz 10 % zniżki. 
Jak nie brać na siebie cudzych emocji i zaufać prawdzie swojego serca

Jak nie brać na siebie cudzych emocji i zaufać prawdzie swojego serca

Jeśli jesteś empatyczna, emocje i oczekiwania innych ludzi łatwo mogą Cię zalać. Cudze lęki i blokady mogą oddzielać Cię od czucia swojej prawdy i życia w zgodzie z własnym wnętrzem. Możemy jednak nauczyć się być przy sobie i ufać wewnętrznemu prowadzeniu. Z tego artykułu dowiesz się jak.

PRZEBUDZENIE

Kiedy powiedziałam mojej mamie, że chcę polecieć do Indii, powiedziała, że tego nie przeżyje. Stanęłam przed trudnym wyborem. Mama bała się o mnie całe życie, a ja nieświadomie niosłam w sobie jej lęk, że życie jest niebezpieczne i nie powinno się ryzykować. 

Ale było coś we mnie, co ciągnęło mnie w tę podróż. Wewnętrzne prowadzenie. Cichy głos serca, który szeptał, że ta podróż jest ważna i że czeka tam na mnie coś, czego nie chciałabym przegapić. 

Wiele kobiet, wzięło na siebie emocje swoich matek. Jak powiedziała jedna z moich studentek, „Moja mama się bała, a ja niosłam jej obawy przez całe życie”.

Co miałam zrobić? Serce dziecka było rozdarte między lojalnością i chęcią uszanowania emocji mojej mamy, obawą, aby jej nie zranić, a swoją Prawdą, która od dawana pukała do mnie od środka, a ja wciąż udawałam, że jej nie widzę, starając się zadowolić wszystkich wokół. 

Byłam wyczerpana tą wewnętrzną walką ze sobą i po prostu poczułam, że dłużej już nie dam rady udawać, że nie słyszę siebie. Poleciałam. Kiedy dziś myślę o tym, że mogłam wybrać cudzą prawdę, zamiast swojej, wiem, że ominęłoby mnie życie. 

WEWNĘTRZNE PROWADZENIE

Aby usłyszeć wewnętrzne prowadzenie i cichy głos swojego serca, potrzebujesz być przy sobie. A to oznacza, że potrzebujesz mocniej wsłuchiwać się w swoje wnętrze niż w emocje i oczekiwania innych ludzi. Nawet tych najbliższych. Tylko wtedy trzymasz azymut swojej prawdy. 

Zostałyśmy jednak wyszkolone do czegoś dokładnie odwrotnego. Większość z nas nauczyła się być cichą powierniczką swoich matek i na bok odkładać swoje emocje. Nauczyłyśmy się tańczyć swój taniec dookoła niej tak, aby ona była zadowolona, a potem, ten sam wzorzec przekładamy na swoje relacje w związku, z przyjaciółmi i w pracy. 

Żeby tylko innym było dobrze. My jakoś damy radę.

I oczywiście dajemy. Kto, jak nie my. Ale cena, którą za to płacimy, po jakimś czasie zaczyna nas mocno uwierać. To wtedy ten cichy głos ze środka przybiera na sile i nie da się już zagłuszyć. To właśnie wtedy się budzimy. 

W mojej książce „Rok Przebudzenia” szczerze opisuję Ci co mnie pomogło na drodze odzyskiwania zaufania do siebie i pokazuję jak Ty też możesz nabrać odwagi do życia w zgodzie z własnym wnętrzem. Tutaj możesz pobrać bezpłatny rozdział. 

TO, CZYM SIEBIE KARMISZ

To neurony lustrzane odpowiadają za to, że kiedy czujemy czyjeś obawy, sami ich nabieramy. Kiedy czujemy czyjąś złość, w nas także zaczyna buzować. Kiedy czujemy czyjeś zniecierpliwienie, same zaczynamy czuć poirytowanie. 

W taki sposób codzienne emocje ludzi, którymi się otaczamy, składają się na nasz wewnętrzny krajobraz. Wpływa na nas także to, co oglądamy, czytamy, jakie słowa słyszymy i wypowiadamy. Wszystko, czym się karmimy decyduje o naszych wyborach i jakości życia. 

Dlatego naszym pierwszym zadaniem jest otaczać się tym, co będzie nas wspierać, napełniać dobrą energią, wzajemnym szacunkiem, miłością i zaufaniem. Tym, co inspiruje nas do uważności, co sprawia, że nasza dusza śpiewa a serce z zaufaniem się otwiera. 

Ale przecież nie zawsze jest to możliwe. 

Pełna obaw mama, narzekająca przyjaciółka, przeżywający swoje napięcia mąż. Każdego dnia mierzymy się z conajmniej kilkoma sytuacjami, kiedy stajemy wobec emocji innych i tylko od nas zależy czy weźmiemy je na siebie, czy pozostaniemy przy sobie i swojej Prawdzie. 

BYCIE W SWOIM CENTRUM

Ale proszę Cię, córeczko, tylko nie leć do Indii – powiedziała przez telefon moja mama. 

Mamo, kupiłam już bilet. Całe życie się bałam, a teraz chcę nareszcie zrobić to, co czuję – odpowiedziałam.

Żeby wypowiedzieć te słowa i zmierzyć się z tym, że zawodzimy innych, potrzebujemy zrozumieć kilka rzeczy. 

Po pierwsze, że nasza energia podąża za uwagą. Dysponujesz stoma procentami swojej uwagi. Jeśli jej większość dajesz emocjom i oczekiwaniom innych ludzi, to nie jesteś nią przy sobie. A to znaczy, że to, co czują inni zalewa Cię i staje się ważniejsze niż to, co czujesz i chcesz Ty sama.

Aby stać przy swojej prawdzie, potrzebujesz wrócić uwagą do siebie. To jest czysto namacalne, bardzo fizyczne doświadczenie. To jest tak, jakbyś nagle kierowała strumień światła z osoby, na która patrzysz, do swojego ciała i serca i miała żywy, wyraźny kontakt ze swoim wnętrzem i wewnętrznym prowadzeniem.

Jest to umiejętność, której uczymy się w medytacji i to właśnie ona najbardziej pomaga nam być przy sobie.Po drugie potrzebujemy zrozumieć dlaczego tak bardzo nie chcemy zawieść innych.

Dlaczego słuchamy narzekającej koleżanki i w milczeniu znosimy dyskomfort, zamiast jej przerwać? Dlaczego znosimy humory męża i staramy się go wspierać zamiast wyjść do drugiego pokoju? Dlaczego kiedy rodzice dzwonią i oczekują, że ich wysłuchamy, robimy to, nawet jeśli nie mamy na to ochoty? Co stoi za tym zachowaniem, które jest jawnie wbrew temu, co jest dobre dla nas?

Najsilniejsza ludzka potrzeba. Chcemy przynależeć. Chcemy kontaktu. Chcemy więzi. Nie chcemy nikogo odrzucać, bo same nie chcemy być odrzucone. Nie chcemy nikogo opuszczać w potrzebie, bo same nie chcemy być opuszczone. 

Za naszym poświęcaniem się stoi źle pojęta miłość. 

Nie oparta na prawdzie, ale na lęku. 

Zdrowa, oparta na prawdzie miłość, z szacunkiem dla siebie i dla drugiej osoby, daje tyle, ile ma. Jeżeli kochasz drugą osobę i chcesz jej dać uwagę, Wasza wymiana będzie karmiąca dla Was obu. Jeśli sama ledwo zipiesz, i potrzebujesz, aby to Ciebie ktoś wysłuchał, ale starasz się na siłę słuchać drugiej osoby, tylko się wewnętrznie od niej oddalasz. Lepiej powiedzieć prawdę, z zaufaniem, że druga osoba ją zrozumie.

A jeśli nie zrozumie? Wtedy może czas zaakceptować prawdę, że ta relacja nie uwzględnia nas prawdziwych, zatrzymać się i spojrzeć z dystansu na to, jak nam służy i czy chcemy jej dawać naszą cenną życiową energię. 

Wszyscy potrzebujemy się nauczyć, że nasza uwaga jest nasza i nie należy się nikomu ot tak. Potrzebujemy się nauczyć z szacunkiem dla siebie nawzajem sprawdzać czy możemy teraz porozmawiać, czy ktoś ma przestrzeń na to, aby nas wysłuchać. Poprosić o zgodę zamiast brać za pewnik, że czyjaś uwaga nam się należy. I dokładnie tak samo w drugą stronę. Sprawdzać ze sobą czy naprawdę mamy teraz przestrzeń, aby kogoś wysłuchać. Jasno to komunikować. Nie zakładać z góry, że musimy.

I tak samo dobrze się zastanowić, zanim skrytykujemy wybory innych ludzi i zaszczepimy im swoje lęki, czy to jest rzeczywistość w jakiej same chciałybyśmy żyć.

I wreszcie po trzecie, potrzebujemy zrozumieć, że nikt nie odpowiada za nasze emocje i dobrostan. Nie odpowiadają za to, jak się czujemy nawet nasi rodzice ani partnerzy. Za własne uczucia i wybory odpowiadamy wyłącznie my sami. I podobnie, my również nie odpowiadamy za emocje innych. Nie jesteśmy winne temu jak się czują.

Niestety jako dzieci uwierzyłyśmy, że jest inaczej.

URATUJĘ CIĘ, MAMUSIU

Wiele córek czuje się winne bólu i niezadowolenia z życia swoich matek. Gdybym tylko trochę bardziej się postarała, może ona byłaby szczęśliwa. Myśli sobie mała dziewczynka, nawet nie będąc świadoma, że oto bierze na siebie ciężar, którego nie powinna nieść. A potem, jako dorosła kobieta, tak samo bardzo i z takim samym marnym skutkiem stara się zadowolić inne ważne osoby w swoim życiu, wierząc, że to jej zadanie. 

Gdybym tylko trochę się postarała, on przestałby pić.

Gdybym tylko była mniej wymagająca, nie odszedłby do innej. 

Zrozumienie, że jesteśmy bezradne wobec wyborów innych ludzi i porzucenie iluzji, że możemy kontrolować ich uczucia, jest koniecznym spotkaniem się z prawdą, która wyzwala nas z ciężaru próby kierowania ich życiem. 

Przyjęcie tej prawdy i własnej bezradności jest bolesnym, ale niezbędnym etapem budzenia się do życia w świadomości na co mamy prawdziwy wpływ, a na co nie. Więcej o wychodzeniu z cienia rodziców na światło własnej prawdy piszę w mojej książce „Rok Przebudzenia. 

WYBÓR

Na koniec warto zrozumieć, że na tę samą sytuację możemy spojrzeć na miliony sposobów i to one będą decydowały o tym jak się poczujemy.

Zawiodę moją mamę. Jestem złą córką, bo egoistycznie wybieram siebie. 

Albo:

Nie odpowiadam za emocje mojej mamy. Moim zadaniem jest podążać za wewnętrznym prowadzeniem, z wdzięczności za życie, które otrzymałam. 

Jest możliwość, abyś spojrzała na siebie, swoje wybory i swoje życie w nowy sposób. A ten nowy sposób, pełen miłości i szacunku do własnej prawdy, doprowadzi Cię do najlepszych rzeczy dla Ciebie.

Dokładnie tak było ze mną. 

Pod koniec marca 2018 wsiadam do samolotu do Indii. W międzynarodowym ośrodku  medytacji Osho przechodzę niezwykle uwalniający kurs Primal Deconditioning, który uwalniania od schematów i warunkowania wdrukowanych w naszą podświadomość w pierwszych 7 latach życia. Czuję się wolna, pełna życia, totalnie szczęśliwa. I wtedy zdarza się cud. 

W rajskim, wibrującym życiem ogrodzie ośrodka spotykam Lalita.

Moje serce wie, że to ktoś ważny.

11 grudnia następnego roku pobieramy się w pulsującym życiem indyjskim klimacie a zamiast obrączek wymieniamy się girlandami z kwiatów.

Kiedy dziś myślę, że mogłam nie polecieć, mam w oczach łzy. Ale nie jest to smutek. To wdzięczność za wewnętrzne prowadzenie, które nie pozwoliło mi po raz kolejny przemilczeć swojej prawdy.

To wdzięczność za moją mamę, która dziś tak się cieszy, że jej wtedy nie posłuchałam i poleciałam.

To zaufanie, że kiedy żyjemy prawdziwe, blisko siebie, wtedy dobro, którego skrycie pragniemy, może spotkać każdą z nas.

***

Jeśli chcesz bezpłatnie otrzymać medytację, która pomoże Ci odkryć Twoje prawdziwe Ja – zapisz się tutaj. 

***

Do czego zainspirował Cię ten artykuł? Przy jakim swoim marzeniu chciałabyś stać jak skała? Z ciekawością czekam na Twój komentarz. 

Medytacja dla początkujących {poradnik}

Medytacja dla początkujących {poradnik}

Musi być jakiś powód, dla którego medytacja stała się tak popularna. Regularnie medytują: Oprah Winfrey, Jim Carrey, Agnieszka Maciąg, Nicole Kidman, Beata Pawlikowska, Lady Gaga, Julia Roberts czy Bill Gates.

Ten ostatni przyznał nawet, że na początku traktował medytację jako jakieś spirytualistyczne wudu i „nie kupował tego”.

Ale odkąd odkrył naukowe podstawy medytacji, praktykuje regularnie.

Na pewno słyszałaś o korzyściach jakie daje medytacja:

  • Obniża codzienny stres, napięcie i niepokój,
  • Poprawia Twoją koncentrację,
  • Polepsza Twoje relacje z innymi,
  • A mnie nawet – jak pisałam Ci ostatnio, pomogła się zakochać i zbudować finansową obfitość.

Ale są też głębsze korzyści medytacji, o których być może nie wiesz:

  • Pomaga rozpuścić ego, czyli maski i role, w które wchodzimy: ofiary, męczennicy, zadowalaczki innych, wiecznie grzecznej i miłej, itp.
  • Pomaga przeprogramować umysł i otworzyć się na obfitość, sukces i szczęście,
  • Pomaga Ci wejść w głębokie zaufanie do życia, gdzie czujesz się połączona ze wszystkim i bezpieczna,
  • Pomaga Ci połączyć się z głębszą częścią Ciebie – Twoim sercem i duszą, zaczynasz czuć, że jesteś prowadzona,
  • Harmonizuje aktywność Twojego mózgu, masz szybsze wglądy i łatwiej radzisz sobie z problemami,
  • Pomaga Ci się dostroić do Życia. Niesamowite zbiegi okoliczności, genialne pomysły i codzienne małe cuda to właśnie efekt dostrojenia.

Dlatego medytacja jest tak popularna.

W dzisiejszych czasach codzienna praktyka wyciszenia to niezbędna higiena serca i umysłu.

Jeśli próbowałaś kiedykolwiek medytować to wiesz, że początki potrafią być trudne.

Oto kilka wyzwań, których możesz się spodziewać i wskazówki jak sobie z nimi poradzić:

  • Zasypiam w trakcie medytacji

Na początku, kiedy zaczynasz swoją praktykę, umysł będzie bronił się przed treningiem sennością. Aby sobie z tym poradzić najlepiej jest unikać pozycji leżącej i siedzieć z wyprostowanym kręgosłupem. To pomoże Ci zachować czujność i przytomność.

  •  Niewygodnie mi w pozycji

Zmiana pozycji w trakcie medytacji wytrąca Cię ze skupienia. Dlatego już na samym początku zadbaj o bardzo wygodną pozycję. Usiądź z wyprostowanym kręgosłupem, w siadzie skrzyżnym albo z wyprostowanymi nogami. Jeśli potrzebujesz oprzyj się o ścianę, podłóż pod plecy poduszki. Rozluźnij się w pozycji. Jeśli w trakcie będziesz czuła tak duży dyskomfort, że będzie Ci utrudniał skupienie, lepiej popraw pozycję i na nowo rozpocznij swoją praktykę, zamiast próbować wytrzymać.

  •  Zamiast medytować cały czas myślę

To normalne. Umysł przyzwyczajony do ciągłego myślenia, będzie tak samo zachowywał się w medytacji. Nie próbuj z tym walczyć, bo tylko podkręcasz ten mechanizm. Zamiast tego podchodź do siebie łagodnie i wyrozumiałością. Kiedy zauważysz, że umysł odpłynął w myśli, powróć do swojej praktyki. I tak za każdym razem. Pomyśl o umyśle jako o dziecku, które właśnie uczy się chodzić. Będzie upadało wiele razy zanim zrobi kilka pewnych kroków. Ale kiedy raz się tego nauczy, zostanie to z nim na całe życie.

  • Wstydzę się, bo w domu są inni domownicy

Jeśli Twoi domownicy nie są na tej samej ścieżce rozwoju co Ty (co wbrew pozorom zdarza się bardzo często), mogą nie zrozumieć Twojej potrzeby medytacji. Zamiast próbować ich przekonywać, lepiej skup się na sobie. Zadbaj o to, aby wykonywać swoją praktykę w samotności i skupieniu, kiedy nikogo nie ma w domu. Kiedy poczujesz się pewniej i korzyści z praktyki staną się dla Ciebie jasne, możesz zacząć zapraszać swoje dzieci czy partnera do tego, aby do Ciebie dołączyli.

  • Irytuje mnie głos prowadzącego

Wybierz osobę, która rezonuje z Tobą. Nie ma sensu przymuszać się do praktyki, wobec której od razu czujesz opór.

  • Nie wiem czy robię to dobrze

To naturalne kiedy robimy coś po raz pierwszy. Najlepszym sposobem nauczenia się medytacji jest zrobienie tego pod okiem doświadczonego nauczyciela. Kiedy 9 lat temu zaczynałam swoją praktykę też korzystałam ze wsparcia. Żadne przypadkowe medytacje na YouTube nie dały mi tyle, ile dobrze ułożone kursy medytacji i kontakt z mądrym nauczycielem.

  • Nie mam dużo czasu

Aby medytować nie potrzebujesz wiele czasu. Codzienną praktykę możesz rozpocząć nawet od 1 minuty tuż po przebudzeniu. Już przy 10 minutach dziennie zaczniesz zauważać znaczące korzyści.

  • Brakuje mi systematyczności, zaczynam i nie kończę

Niecierpliwość i wątpliwości to największa przeszkoda. Dlatego w swoim kursie medytacji „Medytuj z Pati” ułożyłam praktykę w tak prosty sposób, aby była możliwa do zrobienia dla każdego. Pierwszego dnia zaczynamy tylko od 1 minuty, drugiego medytujemy 2 minuty, trzeciego dnia 3 minuty itd. W ten sposób umysł łatwo się przyzwyczaja i ani się obejrzysz a wyrobisz sobie nawyk. Możesz dołączyć do mojego kursu albo spróbować sama.

Warto! Jak już wiesz, medytacja da Ci mnóstwo korzyści.

„Medytacja dała mi świadomość, że nie jestem moimi myślami i emocjami – a to przełożyło się na kompletną przemianę całego mojego życia. Teraz nie zaczynam dnia bez medytacji.” – pisze na swoim blogu Agnieszka Maciąg.

Kto wie jakie cuda regularna medytacja wykreuje dla Ciebie…

Chciałabyś nauczyć się regularnie medytować?

1 października 2021 r. rusza nowa edycja kursu „Medytuj z Pati”.

Przez 21-dni będziemy medytować i wyrabiać sobie nawyk regularnej medytacji. Regularna praktyka pomoże Ci wyciszyć chaos myśli i emocji i zmienić nawyk życia pod presją. Połączysz się głębiej ze swoją Esencją, w której zawsze znajdziesz oparcie i spokój. Rozluźnisz się w codzienności.

Codzienne medytacje zajmą Ci zaledwie kilka minut a dostęp do kursu otrzymasz na cały rok.

Presja czasu – czym jest i jak ją rozpuszczać

Presja czasu – czym jest i jak ją rozpuszczać

Presji czasu i niepokoju doświadcza większość z nas. Niektórzy wierzą, że takie są czasy i tak musimy żyć. Ale czy rzeczywiście? 80 % stresu, który odczuwamy każdego dnia to autostres. Wbrew pozorom to bardzo dobra wiadomość. To oznacza, że zmiana jest w naszych rękach. 

Jakbyś tonęła

Poczucie presji czasu to tryb przetrwania. To takie uczucie, że jeśli natychmiast czegoś nie zrobisz, to dosłownie – utoniesz. Pod stertą papierów, pod listą zadań, pod milionem myśli w głowie. W tym stanie, tworzenie czegokolwiek kreatywnego czy podejmowanie dobrych decyzji jest niemożliwe. Umysł jest w trybie walki lub ucieczki i nie masz dostępu do swojej inteligencji czy zasobów.

Kiedy jesteś w tym stanie, najlepszą rzeczą, którą możesz dla siebie zrobić nie jest – wbrew pozorom, gonić szybciej, żeby się ze wszystkim wyrobić, ale zatrzymać się i rozluźnić. I dopiero wtedy, z tego stanu rozluźnienia wrócić do zadań. Oczywiście to jest właśnie najtrudniejsze, ale im częściej to praktykujesz, tym bardziej staje się to Twoją drugą naturą.

Wszystko zaczyna się w głowie

Gdybym zapytała Cię dlaczego się spieszysz, pewnie powiedziałabyś, że musisz skończyć ten projekt, zdążyć na spotkanie, zawieźć dziecko na czas etc., etc. Wydaje nam się, że to okoliczności zewnętrzne sprawiają, że czujemy presję. To dlatego, że mamy dużo zadań, to dlatego, że lata lecą i niedługo będzie za późno na dziecko, to dlatego, że stracę szansę na karierę, etc. etc. Większość osób wierzy, że tak jest.

Dopóki też w to wierzysz, nic się nie zmieni.

Możesz dokonać zmian w swoim otoczeniu, w swojej pracy i to na pewno trochę pomoże. Ale jeśli masz wykształcony nawyk spieszenia się, albo innymi słowy, jeśli Twój system nerwowy jest uzależniony od chemicznego koktajlu stresu, presji i niepokoju a Twój umysł nastawiony na tryb presji, to choćbyś zmieniła okoliczności zewnętrzne, nadal będziesz czuła presję i wierzyła, że musisz jej sprostać. Że musi tak być.

Przebudzenie to moment, kiedy rozpoznajesz, że za presję czasu, którą odczuwasz w największym stopniu odpowiadają nie okoliczności zewnętrzne, ale myśli w Twojej głowie. I że zamiast być ofiarą tych myśli, możesz złapać do nich dystans i wybrać nowe myśli, które Cię wyciszą i pomogą się rozluźnić.

Pod presją myśli

Za nasze cierpienie, presję i pośpiech odpowiada nietrenowany, nieobserwowany umysł. Zamiast cieszyć się życiem i każdą chwilą, w naszej głowie, leci cały czas ten sam film, ta sama historia. Jak będziesz to obserwować to zauważysz, że każdego dnia pojawiają Ci się cyklicznie te same myśli. I te myśli powodują dokładnie ten sam stres i napięcie.

To są te myśli, które poganiają Cię od środka.

To są te myśli, które porównują Ciebie z tymi, którzy zrobili więcej niż Ty.

Którzy osiągneli więcej.

Którzy zaszli dalej.

I to właśnie te myśli sprawiają, że czujesz ten podchodzący do gardła niepokój. I że masz poczucie, że musisz się spieszyć, musisz zrobić więcej.

Za presję, którą czujesz nie odpowiada czas, ale Twoje myśli.

To są również te myśli, które porównują Ciebie z wyobrażonym ideałem, który masz w głowie na swój temat. Tym ideałem, który mówi, że powinnaś robić rzeczy szybciej, powinnaś być bardziej efektywna, że powinnaś bardziej się starać, że powinnaś więcej osiągnąć.

Ile razy słyszałam od moich studentek: „ja mam już 20, 30, 40 lat, już powinnam więcej osiągnąć, już powinnam być mamą, już powinnam wyjść za mąż”.

Zobacz, to wszystko to są tylko uwarunkowane myśli. Ideał, który stworzył Twój umysł, do którego Ty próbujesz teraz, często bezskutecznie, dopasować rzeczywistość. Porównując się do tego ideału, cierpisz. I żyjesz pod presją, która pochodzi z Twojego własnego wnętrza. 

I kiedy te myśli lecą w naszej głowie jak na autopilocie, to nam się wydaje, że to jest prawda. Naprawdę czujemy, że już powinnyśmy być w innymi miejscu. Wierzymy umysłowi. I umysł totalnie zwodzi nas na manowce.

Kiedy wierzymy tym myślom, doświadczamy niepokoju. W 21-dniowym kursie „Medytuj z Pati” uczymy się jak obserwować swoje myśli i łapać do nich zdrowy dystans. Opróżniamy ciało i umysł z napięcia i presji i budujemy nowe ścieżki w umyśle: spokoju i zrelaksowania. 

Zacznij regularnie praktykować medytację a zobaczysz jak ten stary, niekorzystny schemat spieszenia się i napięcia, w którym utknęło tak wielu ludzi, rozpuszcza się i odpada. Będziesz panią siebie, wolną od czasu. 

Jak uwolnić się od pośpiechu i presji czasu

Krok. 1. Zauważ, że to się dzieje, że weszłaś w tryb przetrwania: pośpiechu, napięcia i presji czasu.

Jak to zauważyć? Płycej oddychasz, czujesz, jakbyś miała za chwilę utonąć. Odkładasz na długie „potem jedzenie, skorzystanie z toalety, wydaje Ci się, że to co robisz, musisz zrobić natychmiast, nie możesz tego zostawić. Świadomość schematu, który odtwarzasz to pierwszy krok do jego zmiany. 

Krok 2. Uświadom sobie jakimi myślami umysł wykreował w Tobie presję i pośpiech.

Co takiego umysł Ci szepnął na autopilocie, że to wywołało niepokój? Np. umysł właśnie porównał Cię z kimś i poczułaś, że musisz pracować szybciej. Albo umysł nastraszył Cię, że jeśli nie skończysz tego zadania w terminie to ktoś Cię skrytykuje, Twoja firma upadnie, wydarzy się dramat.

Obserwując to zauważysz, że umysł jest wielkim czarnowidzem i tworzy dramaty, których nie ma. W pewnym momencie, kiedy masz już dystans do tych myśli, obserwowanie ich będzie bardzo zabawne. 

Krok 3. Podejmij decyzję, aby nie zasilać tego stanu i rozluźnić się.

Możesz podjąć decyzję, aby przestać zasilać ten pośpiech. Możesz podjąć decyzję, że presja czasu nie będzie już Twoim codziennym towarzyszem.

Zamiast tego możesz wybrać zrelaksowanie, spokój i zaufanie.

Bo zobacz, kiedy jedziesz na spotkanie, na które jesteś spóźniona, to przecież od Ciebie zależy, czy uwierzysz tym myślom, że kiedy się spóźnisz wydarz się coś złego czy też wybierzesz to, aby zaufać i rozluźnić się, wiedząc, że wszystko dzieje się po coś i widać tak jest dla Ciebie najlepiej.

Praktyka medytacji bardzo Ci w tym pomoże. Nauczysz się widzieć swoje myśli z dystansu i przestaniesz im tak bezkrytycznie wierzyć. Połączysz się ze swoją esencją – najgłębszą, najprawdziwszą częścią Ciebie, w której zawsze odnajdziesz oparcie i spokój. 

Czym tak naprawdę jest presja czasu

Wiesz co jest pod poczuciem presji czasu? Niepokój. Potrzebujesz rozpoznać, że jest taka część w Tobie, która się boi. Czego? Starty, obnażenia swojej niedoskonałości, poczucia winy, braku kontroli, nieznanego. To ta część się napina a presja czasu tworzy złudne poczucie kontroli. Gdybym tylko zrobiła to wszystko szybciej, wszystko będzie dobrze. Mogę się uchronić przed odczuwaniem tego niepokoju. Muszę się tylko pospieszyć.

Zamiast gonić coraz szybciej, potrzebujesz się zatrzymać i zająć się tym niepokojem.

Sposoby, aby poradzić sobie z niepokojem

Niepokój to znak rozregulowania systemu nerwowego. Nasz system nerwowy może się znajdować w jednym z trzech głównych stanów: odcięcie, walka lub ucieczka oraz relaks. To w stanie relaksu posiłek jest trawiony i ciało wypoczywa.

Oto niektóre sposoby jak możesz pomóc swojemu systemowi nerwowemu powrócić do stanu równowagi:

  • ruch, taniec, trzęsienie się

  • ekspozycja na zimno, np. 15-30 sekundowy zimny prysznic,

  • praktyka medytacji,

  • praca z oddechem, np. 3-5 minut pogłębionego, powolnego świadomego oddechu, głębokie oddechy do brzucha i powolne, długie wydechy,

  • zadbaj o dobry sen (na minimum godzinę przed snem bez komputera, komórki i TV),

  • spędzanie czasu w naturze, np. 20 minut w lesie bez komórki i

  • kojący masaż

  • stawianie jasnych granic, ochrona siebie

Możesz inaczej

Tak bardzo siebie przymuszamy, że musimy szybciej. A prawda jest taka, że im bardziej się rozluźnisz, tym więcej masz kreatywnych pomysłów. Im bardziej żyjesz w zrelaksowaniu, spokoju, tym jesteś zdrowsza. Jak pokazują badania stres jest najczęstszą przyczyną braku odporności i chorób.

Ten stres funduje nam uwarunkowany, nietrenowany, nieobserwowany umysł.

Uleganie mu nie jest ani zdrowe ani dobre dla nas.

Najcudowniejsze jest to, że Ty – mocą swojego nowego wyboru – możesz wybrać, aby przestać to już zasilać. I świadomie wzmacniać w sobie zrelaksowanie i spokój. 

Daj mi znać w komentarzu jakie było Twoje najważniejsze „aha” z tego artykułu i co z niego wprowadzisz do swojego życia.

Chciałabyś nauczyć się regularnie medytować?

1 października 2021 r. rusza nowa edycja kursu „Medytuj z Pati”. 

Przez 21-dni będziemy medytować i wyrabiać sobie nawyk regularnej medytacji. Regularna praktyka pomoże Ci wyciszyć chaos myśli i emocji i zmienić nawyk życia pod presją. Połączysz się głębiej ze swoją Esencją, w której zawsze znajdziesz oparcie i spokój. Rozluźnisz się w codzienności. 

Codzienne medytacje zajmą Ci zaledwie kilka minut a dostęp do kursu otrzymasz na cały rok.

 

30 dni wdzięczności – afirmacje, które otworzą Twoje serce

30 dni wdzięczności – afirmacje, które otworzą Twoje serce

Czy jesteś wdzięczna za to, co już masz? Umysł większości osób skupia się na tym czego im brakuje. Niestety im bardziej skupiasz się na braku, tym mniej masz tego, za czym tęsknisz. Aktywne praktykowanie wdzięczności pomoże zmienić ten nawyk, poczuć jak wiele masz i zacząć to doceniać. 

Jeśli dotąd skupiałaś się na braku i martwiłaś o przyszłość, to dzięki tej 30-dniowej pracy z afirmacjami otworzysz się na więcej dobra w swoim życiu. Zaangażuj się całym sercem w tą praktykę i obserwuj jak przemienia Cię od środka. Aktywne praktykowanie wdzięczności to klucz do głębokiej wewnętrznej przemiany. Wdzięczne serce, to serce otwarte i gotowe przyjmować więcej. 

Jak pracować z afirmacjami?

Te afirmacje są mocne i wyjątkowe. Każdego dnia pracuj z jedną z nich, powtarzając ją w myślach wiele razy w ciągu dnia. Przywołuj obrazy, sytuacje, momenty, które potwierdzają daną afirmację i aktywnie za nie dziękuj. Np. kiedy praktykujesz afirmację „jestem kochana” wracaj myślami do momentów, w których tak się czułaś i dziękuj za nie. 

Kluczem do tej praktyki jest odczuwanie wdzięczności. Powtarzanie jest ważne, ale najważniejsze jest czy uda Ci się obudzić w sobie szczerą wdzięczność i ją poczuć. Obrazy ze swojego życia, które przywołasz Ci w tym pomogą. Dla najlepszych efektów każdego dnia zapisuj te obrazy i momenty, za które jesteś wdzięczna w swoim dzienniku. 

Co kiedy umysł w to nie wierzy? 

To nie ma znaczenia, z czasem uwierzy.

Oto jak możesz mu pomóc: na przykład, jeżeli powtarzasz mam wszystko, czego potrzebuję, a nawykiem umysłu jest brak, to normalne, że będzie się opierał tej afirmacji. 

Wtedy znajdź najbardziej prawdziwą, małą, pozytywną myśl, która może być pomostem ku tej afirmacji, np. w tej chwili tu i teraz jest mi ciepło, jestem najedzona i mam wszystko, czego potrzebuję. 

Pracuj tak do momentu aż bazowa afirmacja przestanie wywoływać opór umysłu. 

Jakby to było cieszyć się każdym dniem…?

Tak samo, jak nauczyłyśmy się na braku, tak samo możemy nauczyć swój umysł skupiać się na wdzięczności.

Praktykowanie wdzięczności pomoże Ci zobaczyć jak wiele masz. Poczujesz się bogata, poczujesz kontakt z obfitością i magią życia. Swoją dobrą energią zaczniesz przyciągać coraz więcej dobra. 

Życzę Ci, aby te afirmacje były dla Ciebie pomostem ku temu, za czym tęskni Twoje serce ♡, 

Pati 

PS. Praktykujmy już teraz. Daj mi znać w komentarzu za co jesteś najbardziej wdzięczna w swoim życiu. 

Chciałabyś nauczyć się regularnie medytować?

1 października 2021 r. rusza nowa edycja kursu „Medytuj z Pati”. 

Przez 21-dni będziemy medytować i wyrabiać sobie nawyk regularnej medytacji, która pomoże Ci wyciszyć chaos myśli i emocji i złapać kontakt z wewnętrznym prowadzeniem.

Codzienne medytacje zajmą Ci zaledwie kilka minut a dostęp do kursu otrzymasz na cały rok.

Zapisy od 24 września br. Zapisz się na listę oczekujących.

Co w Twoim życiu może zmienić SHARING?

Co w Twoim życiu może zmienić SHARING?

Czy masz w swoim życiu kogoś, z kim regularnie odwentylowujesz swoje emocje i dzielisz się swoimi wyzwaniami? Jeśli nie, przeczytaj ten artykuł i odkryj co w Twoim życiu może zmienić SHARING. 

Sharing (z ang. dzielenie się) to ustrukturyzowane spotkanie, w czasie którego masz przestrzeń na to, aby podzielić się swoimi wyzwaniami i otrzymać wsparcie.

Wspólnie z drugą osobą ustalacie czas trwania sharingu. Każda z Was przychodzi ze swoim tematem i mówi jakie chce otrzymać wsparcie (np. chcę, żebyś mnie wysłuchała, chcę żebyś mi odzwierciedliła co usłyszałaś, chcę, żebyś mi pomogła zrozumieć, chcę, żebyś mi powiedziała co czujesz, kiedy mnie słyszysz etc.).

Sharing może być na żywo, ale równie dobrze, może być online jak i przez telefon.   

Sharing jest o tyle inny od zwykłej przyjacielskiej rozmowy, że ma strukturę. Kiedy jest Twój czas, skupienie jest całkowicie na Tobie i Twoich wyzwaniach. Wsparcie jest dawane tak, jak Ty go potrzebujesz. Niechciane rady nie są udzielane. Sharing to przestrzeń, gdzie możesz głębiej skontaktować się z tym, co jest w Tobie żywe i mieć pewność, że będziesz wysłuchana.  

Przykładowa struktura sharingu do zastosowania od razu

Czas trwania spotkania: 45 minut

Czas na sharing dla każdej z Was: 20 minut

Krok 1. Ustalcie kto dzieli się pierwszy.

Krok 2. Osoba dzieląca się mówi z czym przychodzi i jak chce być wspierana.

Krok 3. Zmiana, druga osoba.

Krok 4. Krótkie podzielenie się ze sobą nawzajem jak się czułyście w tym sharingu, co sobie z tego wzięłyście.

Krok 5. Podziękowanie, umówienie kolejnego spotkania.

Ważne zasady sharingu

  • Słuchaj uważnie drugiej osoby, kiedy jest jej czas. Nie przerywaj. Nie udzielaj nieproszonych rad. Jeśli chcesz udzielić rady, zapytaj czy druga osoba chce ją otrzymać.

  • Upewnij się, że rozumiesz jak osoba dzieląca się chce być przez Ciebie wspierana, jeśli potrzebujesz, dopytaj. Patrz sercem na drugą osobę a nie oceniającym umysłem.

  • Słuchaj nie tylko jej słów, ale tego co głębiej: brzmienia głosu, ładunku emocji. Staraj się zrozumieć i poczuć co jest najgłębszym pragnieniem drugiej osoby, kiedy dzieli się z Tobą swoim wyzwaniem. 

  • Dbajcie o czas. Nie przedłużajcie nadmiernie czasu swojego sharingu, a jeśli już – to tylko za obopólną zgodą. Nie chcesz wyczerpać drugiej osoby, chcesz, abyście obie czuły się bezpieczne, że są ramy tego doświadczenia. 

  • Rozpoznaj, że dzieląc się – to Ty odpowiadasz za swój proces, druga osoba nie odpowiada za to jak Ty się czujesz ani za to czy poradzisz sobie ze swoim wyzwaniem – jest tylko wspierającym lustrem, w którym Ty możesz zobaczyć siebie. 

  • Bądź szczera, jeśli czujesz, że nie masz zaufania do drugiej osoby i nie możesz być szczera, poszukaj takiej, do której zaufanie masz i przed którą możesz się otworzyć i podzielić wszystkim.

Jak ja to robię

Umówienie regularnego sharingu to była jedna z najlepszych decyzji, które podjęłam w tym roku. Obecnie spotykam się z dwiema osobami na mniej więcej cotygodniowych spotkaniach online, które trwają między godzinę a 1,5 godziny.

Jedną z tych osób jest Asia Kokoszkiewicz (na zdjęciu ze mną powyżej), która sama jest coachem i potrafi cudownie słuchać. Kiedyś była studentką moich kursów, potem pomogłam jej napisać książkę a od kilku lat przyjaźnimy się. Jestem mega wdzięczna za jej obecność w moim życiu i nasze sharingi, które są dla mnie cudownym oddechem i wsparciem.

Drugą osobą jest Magda Molenda (na zdjęciu ze mną poniżej), z którą mamy bardziej biznesowe sharingi i wspieramy się w rozwijaniu swojej działalności. Magda jest fantastycznym marketingowcem i coachem, ma genialne pomysły i wspaniale motywuje do działania. To dzięki naszym regularnym spotkaniom mój biznes nabrał nowego rozpędu. Wcześniej siedziałam sama z wyzwaniami odwlekając poradzenie sobie na święte nigdy, a teraz mam wsparcie i szybko radzę sobie ze wszystkim. 

Co w Twoim życiu może zmienić sharing?

Tę przestrzeń dla siebie na regularne odwentylowanie możesz znaleźć w terapii, na sesjach coachingowych albo właśnie w czasie takich nieformalnych przyjacielskich sharingów jak u nas z Asią czy z Magdą. Od przyszłego roku regularne sharingi będą także częścią mojego programu Rok Przebudzenia.

Kiedy masz wsparcie, jesteś w stanie poradzić sobie ze wszystkim. Łatwiej wyczujesz co się w Tobie dzieje. Będziesz podejmowała bardziej świadome decyzje. Odwentylujesz skumulowane emocje, które zamiast się nawarstwiać i powodować stres, przepłyną i przeminą. Nawiążesz głębszy kontakt ze swoim wnętrzem i intuicją. Nauczysz się głęboko słuchać – zarówno siebie, jak i drugiego człowieka.

Każda z nas potrzebuje wsparcia. Pozwól sobie po nie sięgnąć i naucz się je dawać. To może się okazać jedna z najcenniejszych umiejętności w Twoim życiu. 

Ciekawa jestem jak ta idea rezonuje z Tobą? Czy masz kogoś z kim regularnie się spotykasz na sharingu? A może chciałabyś kogoś zaprosić do takiej karmiącej wymiany? Daj znać ♡ 

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Musisz zaakceptować by korzystać z serwisu